Nagrobek

Nagrobek królowej Jadwigi

Nagrobek królowej Jadwigi

Biały marmur karraryjski, wyk. Antoni Madeyski, 1902

Balustrada, brąz, blacha miedziana, wyk. Edmund Korosadowicz, 1949.

Kraków, katedra na Wawelu

Odkuty z monolitycznego bloku marmuru karraryjskiego i nakryty nieco mniejszą od niego, płaską płytą z wyobrażeniem świętej, leżącej głową na wsch. Umieszczony w pierwszej od strony zach. arkadzie w płd. ramieniu obejścia. Blokowa, surowa tumba wsparta na cokole z motywem przestylizowanych lilii, w górnej części fryz z kwadratowych płycin, wypełnionych przez heraldyczne orły. Na boku dłuższym (płd.) siedem płycin, przy czym zewnętrze „przełamane” zachodzą na krótsze boki. Na krótszych bokach w płycinach środkowych herby na tarczach – Andegawenów (od strony głowy) i Litwy (od strony stóp). Od góry tumby inskrypcja (biegnąca dookoła) N. A. D. 1374 / HEDVIGIS REGINA POLONIAE / OB. A. D. 1399. U wezgłowia królowej, po prawej (płn.) stronie sygnatura artysty: Ant. Madeyski – Rzym 1902. Wewnątrz sarkofagu wyryte wtórnie napisy: Józef Milusiński, majster mularski, Grochal Kazimierz-kamieniarz, Dukat Józef-kamieniarz 12 XI 1949. Na płycie wierzchniej królowa leży ze złożonymi na piersiach dłońmi, ubrana w długą, powłóczystą suknię sznurowaną na piersi i narzucony na wierzch płaszcz z motywem lilii, obszyty na krawędzi bordiurą z motywem rombów wypełnionych czworoliściami. Płaszcz spięty na piersi małą, okrągłą zaponą z wypełnioną dekoracyjną lilią. Pod głową poduszka z motywem uproszczonych, zgeometryzowanych lilli, stopy wsparte na śpiącym psie – harcie. Nagrobek otoczony balustradą z brązowych, dwulalkowych tralek, na których poręcz z miedzianej blachy z inskrypcją ku czci Jadwigi.

Królowa Jadwiga Andegaweńska zmarła 17 lipca 1399, kilka tygodni po urodzeniu córki Elżbiety Bonifacji (22 czerwca), prawdopodobnie wskutek komplikacji związanych z porodem (gorączka połogowa). Została pochowana 19 lipca, razem ze zmarłą równocześnie córką w prezbiterium katedry na Wawelu, po stronie płn. podestu, na którym wznosił się ołtarz główny. Zaświadczył o tym Jan Długosz pisząc, że królowa spoczywa: in Cracoviensi ecclesia ad partem laevam altaris maioris, de prope sacrarium (w katedrze krakowskiej po lewej stronie ołtarza głównego, obok cyborium). Ten sam kronikarz w swoich Rocznikach sławnego Królestwa Polskiego zapisał epitafium królowej umieszczone niedługo po śmierci przy jej grobie, które rozpoczynało się od słów: Sidus Polonorum iacet hic, Hedvigis eorum // Regina nobilis, generosa quippe fuit (Tu spoczywa gwiazda Polaków, ich // szlachetna królowa, ze świętego zaiste pochodziła rodu). Jego autorem był prawdopodobnie biskup krakowski Piotr Wysz. Wybór tak eksponowanego miejsca pochówku był zapewne wynikiem sławy świętości i planowanych już w chwili śmierci władczyni, starań o jej kanonizację. Poświadcza to już nekrolog wpisany do tzw. Kalendarza Krakowskiego w dniu jej śmierci, w którym podkreślono niezwykłe cnoty i zasługi zmarłej. Natomiast w kazaniu wygłoszonym w trakcie uroczystości pogrzebowych w katedrze, biskup krakowski Piotr Wysz nazwał Jadwigę ozdobą Królestwa Polskiego, ostoją ładu państwowego, klejnotem niezwykłym, ukojeniem wdów, pociechą nędzarzy, wspomożeniem uciśnionych, poszanowaniem dostojników Kościoła, ucieczką kapłanów, umocnieniem pokoju, świadectwem i ostoją prawa Bożego. Miejsce pochówku królowej przylegało do ufundowanego przez nią niedługo przed śmiercią ołtarza św. św. Erazma i Brygidy, na którym ustawione było cyborium do przechowywania Najświętszego Sakramentu. Dobór wezwań tego ołtarza wydaje się symptomatyczny, bowiem św. Erazma czczono jako jednego z czternastu wspomożycieli i wzywano szczególnie w bólach brzucha. Można się więc domyślać, że królowa dokonała fundacji w związku z długo oczekiwaną ciążą. W ostatnich latach życia Jadwiga była też przesiąknięta głębokim kultem dla św. Brygidy Szwedzkiej. U podstaw decyzji o wyborze miejsca pochówku leżała wiara, że bliskość sprawowanej nieustannie ofiary eucharystycznej stanowi gwarancję boskiej opieki nad zmarłym. Przed wspomnianym ołtarzem pochowano później zmarłego rok po urodzeniu (1427) królewicza Kazimierza, syna Władysława Jagiełły i jego ostatniej żony Zofii. Funkcję platformy przed ołtarzem głównym, jako swoistego „wewnętrznego” mauzoleum członków rodziny królewskiej, poświadcza pochówek w tym miejscu najmłodszego syna Kazimierza Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszanki, arcybiskupa gnieźnieńskiego i biskupa krakowskiego, kardynała Fryderyka Jagiellończyka (zm. 1503).

Pamięć o grobie królowej była bardzo żywa; wiadomo, że już w pocz. XV w. był miejscem kultu, do którego pielgrzymowali przedstawiciele różnych warstw społecznych. W pocz. XVII w. w prezbiterium katedry krakowskiej zaszły jednak daleko idące zmiany, związane z dostosowaniem liturgii do wymogów Kościoła po Soborze Trydenckim. Gdy w latach 1647-1650 wzniesiono nowy, wspaniały ołtarz główny z fundacji biskupa Piotra Gembickiego, wybudowano też dwa występy z czarnego marmuru dębnickiego, po dwóch stronach prowadzących do niego schodów. W lewym z nich umieszczono inskrypcję, poświadczającą obecność w tej części kościoła szczątków królowej Jadwigi.

W w. XIX na fali patriotycznych uniesień wzrósł kult Jadwigi, jako osoby wcielającej nie tylko ideały chrześcijańskie, ale też uosabiającej świetną przeszłość Polski. Uległ on nasileniu szczególnie w dobie obchodów pięćsetlecia chrztu Litwy i unii w Krewie w r. 1886. Kiedy rok później z woli kardynała Albina Dunajewskiego rozpoczęto przygotowania do konserwacji prezbiterium katedry na Wawelu, prowadzone pod kierunkiem architekta Sławomira Odrzywolskiego, w dniu 22 stycznia 1887 natrafiono na grób królowej. Natychmiast przybyli na miejsce, powiadomienie przez podkustoszego katedry – ks. Ignacego Polkowskiego, członkowie Komitetu Restauracji Katedry Krakowskiej: Jan Matejko – dyrektor Szkoły Sztuk Pięknych i najwybitniejszy polski malarz historyczny, oraz profesorowie UJ – Władysław Łuszczkiewicz, Marian Sokołowski, Izydor Kopernicji i hr. Konstanty Przeździecki. Kiedy Odrzywolski i Matejko zeszli do grobu i potwierdzili, że jest to prawdopodobnie grób Jadwigi, na miejsce przybył ówczesny ordynariusz krakowski, kardynał Albin Dunajewski. Świadectwem tych wydarzenia są sprawozdania z eksploracji, ale też szczegółowa dokumentacja rysunkowa wykonana przez obecnego przez cały czas Matejkę.

W r. 1895 Leon Wyczółkowski wykonał model sarkofagów królowej Jadwigi i Kazimierza Wielkiego. W r. 1900 za episkopatu kardynała Jana Puzyny zamówiono wreszcie nowy sarkofag dla królowej, ufundowany przez jednego z największych polskich patriotów, znawcę i kolekcjonera sztuki, szczególnie starożytnej i renesansowej – hrabiego Karola Lanckorońskiego. Został on zaprojektowany i odkuty w Rzymie przez Antoniego Madeyskiego. W zleceniu, które zostało złożone 17 lipca 1900, kardynał Puzyna zastrzegł, że: pomnik Jadwigi ma być z marmuru kararyjskiego w leżącej postawie, w stylu włoskiego wczesnego renesansu. Sarkofag bez baldachimu, zdobić go mają odpowiednie herby. Życzeniem Lanckorońskiego było, aby pomnik nawiązywał do jednego z najsławniejszych kobiecych nagrobków doby Renesansu, sarkofagu Illarii del Carretto (zm. 1405) w katedrze S. Martino w Lukce. Jako wzór wskazano więc jedno z najwybitniejszych dział rzeźby Quattrocenta, wykonane przez protagonistę nowego stylu– Jacopa della Quercię. Nad zamówieniem czuwał z ramienia Lanckorońskiego, zaprzyjaźniony z nim Marian Sokołowski, profesor Historii Sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim i jeden z pierwszych przedstawicieli tej dyscypliny naukowej w Polsce. Wybitny uczony w liście z 4 sierpnia 1900 pisał do Madeyskiego: Jadwigę współcześni czcili jak świętą, mowa była o jej kanonizacji, wiernych i pewnych jej podobizn nie posiadamy, w figurze zatem wcielić się powinien ten ideał, jaki naród z jej pamięcią wiążę. […] Chodzi […] o wyrażenie wyrzeczenia, wdzięku i prostoty, który by przemówił i wdzięczność poruszył. […] Najważniejsza rzecz powtarzam – to koncepcja ogólna i piękna, czysta postać kobiety o szlachetnych rysach, na której śmierć piętno snu wiecznego położyła. Pierwszy model nagrobka został przygotowany przez Madeyskiego w sierpniu, natomiast drugi powstał w listopadzie 1900, po pogłębionych studiach epoką, w której żyła królowa Jadwiga. Po jego zatwierdzeniu rzeźbiarz przystąpił do kucia, a w katedrze położono fundament, na którym w listopadzie 1902 ustawiono nagrobek. Niestety, nie zrealizowano przygotowanych przez Madeyskiego projektów balustrady, która miała oddzielać sarkofag od przestrzeni katedry. Miały ją tworzyć kute z żelaza, przestylizowane fantazyjnie lilie splątane długimi liśćmi.

Źródła z epoki świadczą jednoznacznie, że wzorem dla Madeyskiego był sarkofag Illarii del Carretto, autorstwa Jacopa della Quercii. Jest to dzieło wczesnego Quattrocenta, zdradzające jeszcze bardzo wyraźne związki z tradycją tzw. gotyku międzynarodowego XIV/XV w. Z pewnością Lanckoroński wskazał na to dzieło ze względu na czas powstania; Illaria urodziła się w. 1379, była więc niemal rówieśnicą Jadwigi. Ten wzór i przywiązanie Lanckorońskiego do sztuki włoskiej, a pewnie także wykształcenie Madeyskiego i jego długoletni pobyt w Rzymie, zdecydowały o wyborze materiału. Marmur karraryjski od XV w. jest synonimem doskonałości w sztuce. Jego nieskazitelna biel była niezwykle atrakcyjna, zarówno z formalnego, jak i symbolicznego punktu widzenia. Niezwykły prestiż tego materiału, wiązał się przede wszystkim z przekonaniem (żywym do dzisiaj u osób słabo zorientowanych w sprawach sztuki), że rzeźba antyczna była śnieżnobiała. Poza tym z wyzwaniem stawianym przez to tworzywo mierzyli się wszyscy najwybitniejsi twórcy epoki nowożytnej. Najważniejsze rzeźby Michała Anioła Buonarotiiego, Gianlorenza Bereccego, czy Antonia Canovy odkute zostały właśnie w marmurze karraryjskim. Trzeba też jednak zwrócić uwagę na rolę lokalnej, krakowskiej tradycji. Sarkofag ustawiono w arkadzie pomiędzy prezbiterium, a płd. ramieniem obejścia katedry, nawiązując do pochówków Władysława Łokietka, Kazimierza Wielkiego i Władysława Jagiełły. Także Anna Cylejska (zm. 1416), druga żona Jagiełły, została pochowana w arkadzie (drugiej od wsch. w płd. ramieniu obejścia). Nietypowe jest tylko usytuowanie nagrobka Jadwigi głową na wschód, które niekiedy interpretuje się symbolicznie, jako zwrócenie królowej „do wiernych”. Trudno rozstrzygnąć, czy rzeczywiście takie były intencje fundatora i artysty. W każdym razie, w średniowieczu zmarłych grzebano zawsze stopami na wschód, skąd ma przyjść Chrystus u końca czasów.

Dzieło Madeyskiego spotkało się z dobrym przyjęciem. Dotyczyło to w szczególności postaci królowej, której „słodycz” i delikatność dobrze sytuowały się w ówczesnym pojmowaniu sztuki religijnej. Figura na płycie jest niemal pozbawiona atrybutów, a o jej królewskiej godności świadczy tylko korona i pies pod stopami. Ten ostatni motyw wywodzi się ze sztuki sepulkralnej średniowiecza; pies był zwierzęciem popularnym na dworach, a ukazany pod stopami zmarłego symbolizował wierność. Psy pojawiły się także, w sposób zupełnie wyjątkowy, jako zwierzęta myśliwskie – razem z sokołami, na cokole narobka Władysława Jagiełły. Może to więc być aluzja do nagrobka małżonka Jadwigi. Kulczowa jest jednak rola wszechobecnych lilie, kwiatów heraldycznych Kapetyngów, od których przecież wywodzili się Andegawenowie. Kwiaty te jednak, bez tarcz heraldycznych, były w pierwszym rzędzie aluzją do cnót Jadwigi – jej czystości i niewinności. W nacechowanej patriotycznym patosem polskiej literaturze historycznej w. XIX utrwalił się obraz władczyni, jako „Lilii Wawelu”. Madeyski wziął więc sobie do serca zalecenie sformułowane przez Sokołowskiego, że w rzeźbie: wcielić się powinien ten ideał, jaki naród z jej pamięcią wiążę. […] Chodzi […] o wyrażenie wyrzeczenia, wdzięku i prostoty. Nieco mniej podobał się sarkofag, ze względu na nazbyt modernistyczne blokowość i uproszczenie form.

Pomimo wątpliwości, dowodem uznania dla Madeyskiego stało się zamówienie kolejnych dzieł do katedry na Wawelu. Już w r. 1904 odkuł on nagrobek Władysława Warneńczyka, który jednak został utrzymany w zupełnie innych charakterze. Jest to struktura gotycka, nawiązująca do lokalnych, krakowskich dzieł architektury XV w. Natomiast w r. 1913 biskup Adam Stefan Sapieha podjął akcję zbierania ofiar na pomnik kardynała Jana Puzyny, a kapituła ofiarowała na ten cel 2000 koron. Chociaż nigdy nie doszło do realizacji tego projektu¸ to zachowała się fotografia przedstawiająca model wykonany przez Madeyskiego w Rzymie. Kardynał został przedstawiony w pozie klęczącej, zatopiony w modlitwie; na klęczniku znajduje się herb, insygnia władzy biskupiej oraz inskrypcja. Nie wiadomo gdzie usytuowany miał być ów pomnik, nawiązywał on jednak do rzadko występującego w Krakowie typu nagrobka z postacią klęczącą. Pośród przykładów różnego typu inspiracji można wymienić ciekawy projekt Konstantego Laszczki na nagrobek biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża, który miał stanąć w miejscu jego pochówku, w prezbiterium kościoła Św. Trójcy – oo. Dominikanów w Krakowie. W klasztorze zachował się jego model z umieszczoną na krawędzi cokołu sygnaturą: K. Laszczka 14 IX 1915. Artysta zaprojektował wolnostojącą tumbę z figurkami na narożach oraz postacią zmarłego wyciągniętą na wierzchniej płycie. Ponadto na bokach znalazły się herby Polski i Odrowąż oraz krucyfiks i popiersie Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Oprócz ogólnych założeń kompozycyjnych, czytelną aluzją do nagrobka Jadwigi jest pies pod stopami Odrowąża, który rzecz jasna w tym przypadku odnosi się do powszechnie znanego określenia dominikanów – Domini canes (psy pańskie). Popularność nagrobka wiązała się z przede wszystkim z działaniami propagującymi kult Jadwigi w związku ze staraniami o jej beatyfikację. Postulator procesu kanonicznego ks. Rudolf van Roy (proboszcz kolegiaty akademickiej św. Anny w Krakowie) zamówił u Jana Bukowskiego wizerunek królowej Jadwigi na podstawie figury z nagrobka, którego reprodukcje (35 x 100 cm) zostały w dniu 4 czerwca 1934 rozesłane do wszystkich parafii i domów zakonnych w Polsce. Wizerunek ten był też kolportowany przez Towarzystwo Opieki nad Emigrantami, z dedykacją prymasa, kardynała Augusta Hlonda.

Pomimo dobrego przyjęcia i popularności sarkofagu odkutego przez Madeyskiego, pozostawiał on pusty przez 47 lat. Dopiero 22 kwietnia 1949 kardynał Adam Stefan Sapieha wszczął proces dotyczącego sławy świętości, heroiczności cnót i cudów sługi bożej Jadwigi, królowej Polski. Jego naturalną konsekwencją była ekshumacja szczątków, przeprowadzona w dniach 11-14 lipca 1949. Po otwarciu komory grobowej jej cała zawartość została przeniesiona sprzed ołtarza głównego do skarbca katedralnego. Szczegółowej rekognicji dokonano na białym płótnie, aby zachować nawet najmniejsze „prochy” (łac. cinera), dla których przygotowano specjalną skrzynkę. Prof. dr hab. Jan Olbrycht i dr Marian Kusiak z katedry Medycyny Sądowej Wydziału Lekarskiego UJ poddali gruntownej analizie szczętki kostne i potwierdzili, że zachowały się one w dobrym stanie i należały do kobiety w wieku ok. 29 lat, która w epoce, w której żyła musiała odznaczać się bardzo wysokim wzrostem – ok. 175-182 cm. Po zakończeniu prac szczątki królowej złożono do miedzianej trumienki, wybitej białym brokatem i zaopatrzono w dokument opisujący działania podjęte w r. 1949 (w trumience umieszczono także wcześniejszy dokument z r. 1887). Została ona zalutowana i opieczętowana przez kard. Sapiehę. Następnie schowano ją do większej dębowej trumny z napisem OSSA SERVAE DEI HEDVIGIS REGINAE 1399-1949 i złożono w sarkofagu odkutym w r. 1902 przez Madeyskiego. W uroczystości translacji, która stała się jedną z największych powojennych manifestacji religijnych i patriotycznych, wzięło udział podobno aż 100 000 wiernych. Po tych wydarzeniach, w płycie oznaczającej pierwotne miejsce pochówku w prezbiterium katedry dodano ostatnią część inskrypcji Przeniesiona 14 + VII Roku Pańskiego 1949. Natomiast obok sarkofagu, w specjalnej oszklonej kasecie zaprojektowanej i wykonanej przez brązownika Edmunda Korosadowicza, wyeksponowano resztki królewskich insygniów wydobyte z grobu.

Od 14 lipca 1949 sarkofag Jadwigi odkuty przez Antoniego Madeyskiego jest nieprzerwanie miejscem żywego kultu królowej Jadwigi. Pielgrzymi składają na nim niezliczone wieńce i wiązanki kwiatów, a miejscową tradycją jest składania tarcz szkolnych przez uczniów nawiedzajacycch grób królowej. Na nim, a także na grobach Kazimierza Wielkiego i Władysława Jagiełły złożono – w dniu 19 maja 1964 – wieńce z okazji sześćsetlecia Uniwersytetu Jagiellońskiego. Został on nawiedzony przez członków Trybunału, ustanowionego w drugim procesie w sprawie zatwierdzenia kultu od niepamiętnych czasów, przeprowadzonym w latach 1972-1974 za staraniem kardynała Karola Wojtyły. Ich szczególnym zainteresowaniem cieszyły się wieńce i inne wyrazy wdzięczności wiernych pod adresem Jadwigi, poświadczające żywotność jej kultu. Zwieńczeniem tych starań stała się pierwsza wizyta ojca świętego Jana Pawła II w katedrze na Wawelu, w dniu 8 czerwca 1979. Papież odprawił mszę świętą ku czci królowej Jadwigi, według nowego formularza zatwierdzonego przez Kongregację dla Sakramentów i Kultu Bożego i Kongregację do spraw Beatyfikacji i Kanonizacji. Uczynił to w racjonale biskupów Krakowa na ramionach, co z punktu widzenia historii liturgii było czymś bezprecedensowym. Oficjalne zatwierdzenie wielowiekowych starań nastąpiło 8 sierpnia 1986, kiedy Kongregacja do spraw Kanonizacyjnych promulgowała Deklaracją o Błogosławionej Jadwidze Królowej Polski. Dokument ten wyznaczał równocześnie drogę do kanonizacji. 5 czerwca 1987 kardynał Franciszek Macharski, po uzyskaniu zgody Kongregacji, przewodniczył kolejnej ekshumacji szczątków, który tym razem miały już potwierdzony przez Kościół status relikwii. Przełożono je do nowego relikwiarza z brązu, zaprojektowanego przez prof. Witolda Korskiego z Politechniki Krakowskiej i wykonanego przez Antoniego Oremusa. W czasie rozpoczętej kilka dni później wizyty Jana Pawła II w Krakowie, 10 czerwca został on umieszczony we wnęce wyciętej w predelli ołtarza Pana Jezusa Ukrzyżowanego. Papież wygłosił z tej okazji kazanie na temat Krzyża Świętego, zaczynające się od słów Ave Crux (Bądź pochwalony Krzyżu). Wydarzenie to odbiło się szerokim echem w całym świecie, a fotografia Jana Pawła II modlącego się przed sarkofagiem królowej Jadwigi była kolportowana jako pamiątka krakowskich uroczystości.

Kolejnym etapem w staraniach o kanonizację królowej Jadwigi był dekret o heroiczności jej cnót, który wydany został 17 grudnia 1996. Zacytowano w m.in. fragment najstarszego napisu na grobie w katedrze na Wawelu. W dniu 8 czerwca 1997 Jan Paweł II w czasie mszy na krakowskich Błoniach ogłosił Jadwigę świętą. Była to pierwsza kanonizacja przeprowadzona na polskiej ziemi.

Bibliografia; Błogosławiona Jadwiga Królowa w oczekiwaniu na kanonizację. Katalog wystawy w Muzeum Archidiecezjalnym w Krakowie, red. ks. Józef A. Nowobilski, Kraków 1997; Adam Sachetnik [ks. Czesław Skowron], Ołtarz z krucyfiksem królowej Jadwigi w katedrze wawelskiej, „Analecta Cracoviensia”, XX, 1988, s. 333-364; ks. Jacek Urban, Grób – relikwiarz Świętej Królowej Jadwigi, Kraków 1999; ks. Michał Jagosz, Beatyfikacja i kanonizacja świętej Jadwigi królowej (Studia do dziejów Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, t. XV), Kraków 2003

 

Metadane

NR Inwentarzowy
WKW_eIII_02_nagrobek_Kr_Jadwigi_
Wytwórca
Antoni Madeyski
Data
1902
Rozmiar
wysokość: 1,45133 m
długość: 2,6276 m
szerokość: 1,10104 m
Typ obiektu
Rzeźba, kucie
Materiał
Biały marmur karraryjski
Data pozyskania
Nie dotyczy
Miejsce powstania
Kraków, katedra na Wawelu
Miejsce przechowywania
Kraków, katedra na Wawelu
Kraj
Polska
Właściciel praw
Parafia Rzymsko-Katolicka
Św. Stanisława Biskupa i Męczennika i Św. Wacława

Zdajemy sobie wszyscy dobrze sprawę, że wejść do tej Katedry nie można bez wzruszenia. Więcej powiem: nie można do niej wejść bez drżenia wewnętrznego, bez lęku bo zawiera się w niej - jak w mało której Katedrze świata - ogromna wielkość, którą przemawia do nas cała nasza historia, cała nasza przeszłość.

Kardynał Karol Wojtyła
8 marca 1964